• Wpisów:373
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 15:07
  • Licznik odwiedzin:9 014 / 1018 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Bądź tu i teraz. Po prostu tu i po prostu teraz. Bez oczekiwań i bez obaw, bez jutra i bez wczoraj, bez utrzymywania i bez odpychania. Z pełną przytomnością – tu i teraz.



 

 
Kobietę stworzono z żebra mężczyzny. Nie ze stopy, by po niej deptano. Nie z głowy by była mądrzejsza. Z żebra, które jest pod ramieniem, mającym ją chronić i blisko serca, by ją kochać.
 

 
Miłość poznaje się po tym, że czyjegoś głosu pragniesz bardziej, niż ciszy.
 

 
Dwa dni po operacji:
Wstalam obolala bo w nocy nie moglam znalesc dla siebie dobrej pozycji.
Ale juz bardziej sie prostowalam chodzac, i nawet posilki robilam sobie sama, jestem dobrej mysli
Odwiedzil mnie K. i znow wniosl troche energii w moj chorobowy stan. Wypil kawe bez mleka i obejrzelismy kilka filmow z nowej plyty Depeche Mode. I wspomnienia wrocily, i ponucilam pod nosem


 

 



po powrocie ze szpitala chcialam zdjac pranie.
zdjelam moze z 5 sztuk, i momentalnie bark odezwal sie z potrojna sila i do tego kregoslup, no bo przeciez chodze w pol zgarbiona...

chyba faktycznie bedzie trzeba sie porzadnie pooszczedzac...
 

 
i ten moment gdy kladziesz sie do swojego lozka...
 

 
Ze szpitala odebral mnie K.
Wzial moje torby, przywiozl, i nawet te torby mi wniosl do mieszkania
ZLOTY CHLOPAK!!!
co ja bym dala zeby nasze relacje wrocily do dawnych czasow...
 

 
Masakrycznie boli mnie bark. Juz po operacji to czulam, ale im bardziej wstawalam i bylam aktywna to sie nasilal. Zapytalam o to lekarza na obchodzie. okazalo sie ze To typowe. Bol sie bierze z podraznienia przepony (wlasnie dwutlenkiem wegla albo krwia), ktora jest unerwiona przez nerw odchodzacy ze splotu szyjnego. Bol przepony czuje sie w barku.



 

 
wraz z wypisem dostalam wykaz co jesc mi wolno a czego absolutnie nie... i zalamalam sie!
alergia wykluczyla z mojej diety jakies 50 % produktow...
a ten zabieg jakies kolejne 25 %.
skomponowac z tych ochlapow jakies smaczne menu? to bedzie wyczyn... !!!
 

 
USUNIECIE DRENU:
w sali zabiegowej kazano mi sie polozyc na lozku
odklejono opatrunki (o matko jaki bol! moglam sie ogolic na brzuchu kuzwa!) zdezynfekowano i przemyto rany, i czas na dren.
dren bym przyszyty do skory tak wiec trzeba bylo najpierw rozciac szwy i je usunac, a nastepnie siostra kazala rozluznic maksymalnie brzuch i przygotowac sie na dziwnie nieprzyjemne uczucie.
I tak tez bylo wylowila z mojego brzucha jakies 10-20 cm rury i zakleila rany mniejszymi opatrunkami.
I PO KRZYKU
od razu lepiej!

 

 
Czwartek, drugi dzien po operacji ciagnal sie niemilosiernie!!!
Jak uslyszalam rano na obchodzie od chirurgia ze juz wypisujemy, to zycie we mnie sie odrodzilo
ogarnelam sie, ubralam, mialam usuniecie drenu, a potem lezalam i czekalam zniecierpliwiona na wypis! ktory dostalam dopiero o 12:20
ale nie wazne! do domku! do domku!!!
 

 
Odwiedzil mnie tez K.
Osoba bardzo bardzo mi bliska.
Usmiech to taki zakret ktory wszystko prostuje...

 

 
Dzien po operacji byl dosc ciezki. Po pierwsze ciezko mi sie bylo podnosic, by wstac z lozka trzeba najpierw zgiac nogi w kolanach, przetoczyc sie na boczek, zsunac nogi i jednoczesnie podeprzec rekami by nie napinac miesni brzucha. Szwy i tak ciagnely, ale gdyby nie ten sposob to plakalabym z bolu i szwy by chyba strzelily w sufit...
Dieta... Brak slow. Fantastyczny kleik z kaszy mannej na wodzie. Bez soli bez cukru, w sumie poprostu bez smaku.
Chodzac do toalety musialam poruszac sie oczywiscie z drenem i uwazac by wystajacy z brzucha rurek nie zachaczyl o nic.
Przed snem wraz z lokatorkami z sali zrzucilysmy sie na tv na pare godzin z rzedu. Swiat wedlug Kiepskich nieco rozluznil nas przed snem
 

 
Późnym popołudniem przyjmuje dwie delegacje
Wszyscy bliscy dzwonią i piszą, chcąc dowiedzieć się czy wszystko ok, czy wszystko poszło zgodnie z planem.
Wieczorem próbując wstać robi mi się słabo więc rezygnuję, a siku muszę zrobić do basenu.
 

 
Koło 11-12 zaczynam kontaktować, i zmieniać pozycję na łóżku. Siostra informuje mnie że do prawego boku mam przytwierdzony dren którym odprowadzany jest płn z jamy brzusznej do takiego gumowego woreczka. I że będę z nim nierozłączna przez 2 dni. Cały dzień leżę, jestem słaba i nie przyjmuje nawet płynów. Kroplówka kapie.
 

 
budzę się gdy wiozą mnie na salę
widzę przez mgłę
czuję ogromny ból i mdłości
przekładają mnie na moje łóżko na sali
dostaję zastrzyk przeciwbólowy w tyłek i kroplówkę
jest po 9
zasypiam...
 

 
Na sali operacyjnej kazali mi się przełożyć na stół operacyjny. Zaczęłam się trząść. Spojrzałam na zegarek: pięć po 8. Anestezjolog zadał jeszcze kilka pytań, i zawołał "dusicielkę", panią od usypiania. Pielęgniarka przykryła mnie jakimś materiałem od miednicy w dół, następnie przypięła mnie do stołu dwoma pasami.
Powiedziano mi że zaczynamy, aparatura podłączona, pod kroplówkę podłączają 5ml czegoś, potem 2ml czegoś, nakładają maseczkę i karzą głęboko oddychać. A ja od ręki czuję że mi drętwieje najpierw ta ręka, potem barki plecy i zaczynam mieć ciężki oddech. Mówię "Nie mogę oddychać" a DUSICIELKA : "to ja ci zaraz pomogę"...
 

 
Dzień zabiegu.
Przed 7 rano ponowny prysznic z płynem ze strzykawki.
Obchód lekarzy chirurgów, i przebranie się w gustowną koszulę, wiązaną z tyłu dwoma sznurkami.
Przyjechały pielęgniarki z moim łóżkiem, kazały mi się na nim ułożyć. W wenflon wcisnęły antybiotyk, i heja na salę operacyjną.
 

 
Za kolację podziękowałam, widząc jak się męczy dziewczyna leżąca na przeciwko wolałam nie mieć czym wymiotować po zabiegu.
Prysznic wieczorny z dodatkiem specjalnego płyny antyseptycznego. Odmierzony strzykawką.
 

 
Izba przyjęć szybciutko. Skierowanie, dowód, numer do osoby upoważnionej. Podpisać tu i tu i tu. W łazience się przebrać, odzież wierzchnią zostawić z podpisanym kwitem.
Szybki wywiad, przydzielenie sali. I czekać.
 

 
Wy to byście wszystkie chciały takiego faceta, jakiego nie ma!
Żeby był pirat, ale na uwięzi.
Żeby był flordancer, ale żeby tańczył tylko z Tobą.
Ma zarabiać kupę pieniędzy, ale musi mieć dużo czasu dla rodziny.
Ma być zabawny, ale żeby nie pił.
JAKIM CUDEM?
 

 
Każdy z nas na taki BANK, który nazywa się CZAS co robisz z zawartością swojego konta, zależy już tylko od Ciebie !!
Także ja dziś sprzątam w szafie - jak to przy sobocie bywa
Przed pójściem do szpitala przydało by się zostawić mieszkanie w porządku i ładzie
 

 
To maleństwo spędza mi sen z powiek...
Już we wtorek czeka mnie laparoskopia.
Opiszę wam każdy krok odnośnie tego zabiegu, bo szukając jakiś informacji w necie natknęłam się jedynie na ogólniki.
Już gryzę pazury
 

 
Zawsze chciałam pisać. Ale mój słomiany zapał pisarki ze mnie nie uczynił. Zawsze kończyłam na pierwszych stronach, zaczynałam interesować się innymi tematami i było po robocie.
Teraz tematy będą życiowe no i będę miała troszkę więcej czasu na to by sie bawić w blogerkę
Zapraszam do mojej bajki